A+ R A-

Za kurtyną Platformy Obywatelskiej

Czy sondaże popularności partii politycznych w Polsce są narzędziem by pokazać preferencje wyborcze Polaków, czy też są narzędziem kreowania tychże postaw?




Przez media w ostatnich dniach przeleciał wicher szumiący o spadku poparcia dla Platformy Obywatelskiej. Jedne sondaże wskazują na taki procent, inne uwypuklają inne wskaźniki. Nie w tym rzecz jednak, czy to jest 33 czy 29 proc. poparcia. Wydaję się, że może coś się dziać za mitologicznymi kulisami władzy, gdzieś tam ktoś (ktosie) ciągnący za sznurki bacznie patrząc chcą zmienić znów historię?

Czym jest spowodowany spadek poparcia PO akurat w ostatnich dniach? Masa komentatorów wskazuje na sprawę z lekami refundowanymi, inni na ceny paliwa, jeszcze inni na but antyactaowskiego pokolenia dzieci internetu. Są to oczywiści przyczyny składające się na ogólny obraz sytuacji, wszakże jednak pamiętać należy, że inne wpadki ten rząd (niektórzy mówią "nierząd" - jak oni mogą?), przy pomocy kołowrotków medialnych, sprytnie zakopywał pod stodołę przy okazji strasząc Kaczyńskim. Taki system działał przez kilka lat, teraz wygląda na to, że ten system przestaje działać, bowiem Polacy coraz częściej widzą, że są robieni w popularnego tzw. "balona". Powoli w duetach, tercetach, oktetach, grupach dużych i małych, biedni i bogaci szepczą (i to nie tylko po kątach), że rząd im się nie podoba - z punktu widzenia PR - rząd po prostu przestaje być trendy. W tej sytuacji straszenie kaczyzmem, ziobryzmem, szczególnie w ustach najbardziej kochającego pokój i miłość posła Stefana Niesiołowskiego, nie tylko przestaje działać, ale może mieć skutek wręcz odwrotny, bowiem zamienia się w jakąś groteskę i może odsłonić kurtynę lat przeszłych. A wtedy tragedia będzie. Dziś być może oglądamy prolog tego platformianego armagedonu.

Przychodzi mi na myśl także taki oto wniosek, że tymczasowy spadek poparcia jest sprawą zaplanowaną by ukazać, że rząd owszem może nie jest doskonały, jednak robi wszystko by przełamać niemoc, a w społeczeństwie wzbudzić litość, że premier taki przytłoczony ciężarem spraw, że taki samotny na tym wzburzonym morzu. I nagle pojawi się jakaś niespodziewana sprawa, sprytnie spreparowana, by pokazać, że Donald Tusk jest nadal prężnym mężem stanu niczym Cyceron walczący, perorujący w rzymskim Senacie. Uważnie patrzmy...

Statystyczny obywatel nie ma pojęcia co się dzieje "tam na górze" i nie miejmy złudzeń, że z przekazów medialnych dowiemy się spraw istotnych. My mamy być odbiorcami tego, co nam zostało wyznaczone. My mamy NIE MYŚLEĆ- my mamy BEZ REFLEKSJI przyjmować. Taka jest m. in. rola sondaży, o których mówiłem na początku.

Wzbudza się jednakże we mnie myśl, że Polak to człek przekorny i kiedy podstawia mu się kij on go może wziąć za marchewkę, ale też kiedy marchewkę mu się podsuwa, bierze ją za kijek - wtedy rewolucja gotowa...

 

Krzysztof Gołaszewski



 

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież